Archiwa tagu: wiosna.lato

Latające psy i troszkę egzotyki

Majówkowo, zjawiskowo, egzotycznie. Taki był miniony weekend w Poznaniu. Może warto zapamiętać, że majówka w mieście też jest pełna atrakcji i może być ciekawa. Niekoniecznie trzeba wyjeżdżać gdzieś dalej, by miło spędzić czas.

W sobotę psy „latały” po poznańskiej Cytadeli, a w niedzielę można było założyć gustowny wężowy szalik.

Podczas kolejnej już edycji Kejtrówki , oprócz obserwowania jak pieski łapią frisbee w locie, przygotowane były również inne psie zabawy. Można było podziwiać jak psy pasterskie (border collie) zaganiają kaczki, dzięki czemu kaczki pokonywały wybrane przeszkody np. przechodziły przez mostek.

W zawodach w łapaniu frisbee mogły wystartować wszystkie rasy psów, nie miało znaczenia też skąd pochodzą czworonogi. Zawody były podzielone na kilka kategorii, podczas których były oceniane różne umiejętności czworonoga. Psy i ich właściciele mogły się sprawdzić nie tylko w konkurencji dystansowej, ale także w aportowaniu piłki/frisbee na czas. Jednak największe zainteresowanie budziła konkurencja łapania zabawki przez psiaka skaczącego do wody. Zdarzały się sprytne osobniki, które próbowały schodzić do basenu po schodach, dlatego trzeba było zasłonić schody. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie psy, które potrafiły skoczyć na odległość nawet 7,35 m. Przez ułamek sekundy one naprawdę latały. Wyglądało to pięknie.

Prezentowane były także psy policyjne. Można było również zasięgnąć porad weterynaryjnych i behawioralnych czy też zrobić imienny nieśmiertelnik dla swojego pupila. Działało też stanowisko bezpłatnego czipowania psów.  

Następnego dnia wybrałam wystawę zwierząt egzotycznych w Biocentrum Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, gdzie 150 wystawców z całego kraju prezentowało około 600 rzadko spotykanych zwierząt. Wystawa ta zorganizowana została z okazji Poznańskich Dni Zwierząt Egzotycznych. Ekspozycję po raz czwarty przygotowali pracownicy Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego. Przy wejściu rozdawane były bezpłatne bilety, które później okazały się być kuponami biorącymi udział w loterii. Wygrałam kilka upominków! :) Zwiedzający mogli zobaczyć cały wachlarz egzotycznych gatunków zwierząt. Obserwowałam żółwie lądowe, wodne, jaszczurki, węże (te jadowite również), pająki (tarantule), świnki morskie, króliki, jeże, owady (modliszki, patyczaki, motyle w gablocie) i wiele innych.

Kto się nie boi, niech wpada do Biocentrum w przyszłym roku :)

 

 

Piękno rzeźbione lodowcem

Jest takie miejsce do którego bardzo lubię wracać, zwłaszcza gdy mam zły humor, bo wiem że stamtąd wyjadę spokojna i uśmiechnięta. Miejsce na długie wędrówki i krótkie spacery o każdej porze roku. Z rodziną, przyjaciółmi lub samotnie. Dla miłośników ciszy, spokoju i przepięknej przyrody. Czy czegoś więcej potrzeba do szczęścia?  

To magiczne miejsce ma tylko jedną wadę – do miejscowości Jeziory można dojechać jedynie autem. Najlepiej jechać drogą Poznań-Wrocław, a za Komornikami skręcić w lewo kierując się na „Green Hotel”, następnie 8 km prosto tzw.: „Graizerówką”.  Auto można zostawić na płatnym (5 zł/dzień) parkingu niedaleko Muzeum Przyrodniczego. Chętni mogą się cofnąć kilkaset metrów i zobaczyć posiadłość, jaką kazał tu wybudować dla siebie hitlerowski oprawca ludności Wielkopolski – Arthur Greiser. To właśnie od jego nazwiska wzięła się nazwa drogi, którą tu dojechaliśmy. 

Gdy już bezpiecznie dotrzemy na miejsce, pozostaje nam tylko zrelaksować się i rozkoszować pięknem przyrody.

Wielkopolski Park Narodowy

Cała Wielkopolska jest bardzo malownicza, co zawdzięcza trzem zlodowaceniom które na tysiące lat objęły terytorium Polski.  Oczywiście w tym czasie klimat również trzykrotnie się ocieplał, a lodowiec wycofywał. Dzięki temu, mimo że nasz region jest niziną, można spotkać tu głębokie doliny i wzniesienia. Podczas trzeciego i ostatniego zlodowacenia lądolód zatrzymał się na południe od Poznania, przyczyniając się do powstania między innymi Wzgórz Ostrzeszowskich i Wału Żerkowskiego. Wycofujący się lodowiec pozostawił niezwykle urozmaicony krajobraz w sąsiedztwie dzisiejszych południowych granic Poznania. Zabawił się w rzeźbiarza, którego narzędziem była woda, a tworzywem materiał skalny i osady.

Na przestrzeni 75 km kw. występują wszystkie charakterystyczne elementy krajobrazu polodowcowego – jeziora rynnowe, głazy narzutowe, wzgórza morenowe, czyli owalne pagórki zwane kemami i drumlinami oraz wały przypominające potężne nasypy kolejowe, zwane ozami.

Piękno i niecodzienna koncentracja zjawisk geologicznych na tym terenie doprowadziły, dzięki staraniom Adama Wodziczki, do utworzenia dwóch pierwszych rezerwatów przyrody: w Puszczykowie i nad jeziorem Kociołek. Natomiast w 1957 roku powstał Wielkopolski Park Narodowy

Jezioro Góreckie

centralnej części Wielkopolskiego Parku Narodowego znajduje się Jezioro Góreckie, które jest jeziorem rynnowym, kształtem przypominającym literę „L”. Jego linia brzegowa o długości 8300 m jest słabo rozwinięta.

Powierzchnia zwierciadła wody według różnych źródeł wynosi od 92,0 ha do 104,1 ha. Średnia głębokość jeziora wynosi 9,0 m, natomiast głębokość maksymalna 17,2 m. 

Jezioro Góreckie.

W oparciu o badania przeprowadzone w 2005 roku wody jeziora zaliczono do III klasy czystości.

Na jeziorze znajdują się dwie wyspy, większa to Wyspa Zamkowa z ruinami romantycznego zamku Klaudyny Potockiej z Działyńskich. Strome brzegi porastają w większości lasy. Część Jeziora Góreckiego stanowi obszar ochrony ścisłej. Z jeziora wypływa okresowy strumień łączący Jezioro Góreckie z Jeziorem Dymaczewskim.

Od grudnia 2009 na jeziorze pracuje aerator pulweryzacyjny z napędem wietrznym,  który dotlenia jezioro przeciwdziałając procesom jego przemiany w torfowisko.

Szlaki turystyczne

Przez WPN biegnie 5 szlaków turystycznych o łącznej długości 85 km: czerwony, niebieski, żółty, zielony i czarny. W celu lepszego poznania walorów przyrodniczych i kulturowych Parku, szlakami tymi wyznaczono kilka tras wycieczkowych: Trasa im. prof. Adama Wodziczki (9,5 km), Szlak Kosynierów (8 km), Trasa im. Cyryla Ratajskiego (13 km) oraz Trasa im. Bernarda Chrzanowskiego (12 km).

Z parkingu nad jezioro prowadzi czerwony szlak. Kilkuset metrów szerokiej, leśnej drogi, następnie stroma ścieżka i już jesteśmy na brzegu. Skręcając w lewo wejdziemy na nadbrzeżną trasę, którą można obejść całe jezioro. Ścieżka chowa się w cieniu gęstego lasu, więc tutaj nawet upał nie jest straszny.  Do tego niemal na całej trasie towarzyszy nam widok na samo jezioro.  Czasem może się wydawać, że jesteśmy na górskim szlaku, zwłaszcza gdy kolejny raz trzeba podejść pod górkę ;) Na zachodni brzeg dociera znacznie mniej turystów.

Na zmęczonych spacerem w kilku miejscach czekają drewniane ławki i stoły. Można też zejść na piaszczystą plażę, ale niestety w Jeziorze Góreckim obowiązuje całkowity zakaz kąpieli.

Obejście całego jeziora spacerowym krokiem zajmuje około 3 – 4 godzin. Jeśli ktoś planuje się tam wybrać z niemowlakiem to lepiej dla maleństwa zabrać chustę lub nosidło, bo z wózkiem w niektórych miejscach może być ciężko przejść. 

W wielu miejscach można znaleźć ślady działalności bobrów.

Studnia Napoleona

Miłośnicy legend i dobrych trunków zapewne ucieszą się, że jedno i drugie można tutaj znaleźć ;)

Studnia Napoleona znajduje się na zboczu Moreny Pożegowskiej, w pobliżu stacji kolejowej Osowa Góra, przy dawnym ważnym trakcie handlowym, który wiódł z Poznania na zachód, w kierunku Prus i Francji. Była ona istotnym miejscem popasów i odpoczynku podróżnych. Legenda głosi, że Napoleon Bonaparte, podążając z Francji na Moskwę (1812), również zatrzymał się w pobliżu i posłał adiutanta po wodę, która okazała się mieć smak szampana. Zjawisko zamiany wody w szampana ma się tu zdarzać raz do roku o niewiadomej porze. 

Studnia została odnowiona i oddana do użytku 18 sierpnia 2012, w formie przypominającej obiekty XVIII/XIX-wieczne, z drewnianym zadaszeniem. 

Studnia Napoleona. Zdjęcie ze strony: http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl.

Studnia Napoleona. Zdjęcie ze strony: http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl.

Tak więc moi drodzy Czytacze, jeśli najbliższy weekend nie zaskoczy nas brzydką pogodą, widzimy się na góreckim szlaku :)