Archiwa tagu: morze

Ostatnie dni lata

„Mimozami jesień się zaczyna 
Złotawa krucha i miła 
To ty to ty jesteś ta dziewczyna 
Która do mnie na ulicę wychodziła…”

Jednak zanim nadeszła złota polska jesień, wykorzystałyśmy ostatnie dni lata na weekendową (10-11.09) wyprawę nad morze. W tym roku chyba wrzesień zamienił się miejscami z lipcem i rozpieszcza nas wspaniałą pogodą. Woda w Bałtyku ciepła, ludzi na plaży sporo, ale bez tłoku. Cisza i spokój. 

Plaża w Sianożętach.

Monika z synkiem.

 

Plaża w Ustroniu Morskim.

Będąc nad morzem oczywiście nie można odpuścić wyprawy na zachód słońca.

Miniony sezon wakacyjny uważamy za bardzo udany podróżniczo. Podczas tego lata zobaczyłyśmy wiele ciekawych miejsc, zarówno tych w Poznaniu i najbliższej okolicy. jak i tych setki kilometrów od domu. Odkryłyśmy również swoją nową pasję – turystyczne rajdy samochodowe, które na pewno będziemy kontynuować. 

Jesień i zima nie zamkną nas w domu, bo przecież podróżować można w każdą pogodę, prawda? :)

Parawaning czyli jak Polak radzi sobie na plaży

Totalne szaleństwo zapanowało na plażach nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Narodziła się mianowicie nowa moda. Dzisiaj wybierając się na plaże możesz zupełnie nieświadomie popełnić faux pas nie zabierając parawanu.

Kiedyś na plaże potrzebny był ręcznik, woda i krem do opalania. Dzisiaj każdy tworzy dookoła siebie fortecę wielkości M-2 i większą. Zastanawiające jest od czego się tak odgradzamy lub co tak skrzętnie chowamy. Jeszcze kilka lat temu parawany były rzadkością, dzisiaj bez nich nie wybieraj się na plażę. Nic się nie martw jeśli nie posiadasz tak ciężkiego sprzętu, najczęściej są na wyposażeniu w najmowanym pokoju, a przede wszystkim ogólnodostępne. Dawniej parawany chroniły głównie przed wiatrem, dzisiaj mają za zadanie zapewnić nam większą niż wymagana przestrzeń osobistą, mają wydzielić miejsce tylko dla nas, często dużo większe niż w rzeczywistości jest nam potrzebne. W końcu po co trzyosobowej rodzinie miejsce na plaży o metrażu M-2. Nic by się strasznego nie działo gdyby ludzie przychodzili o normalnych porach i pozwalali innym korzystać z dobrodziejstw wybrzeża. Tymczasem o godzinie 8:00 rano nad Bałtykiem większość miejsc jest już „zarezerwowana”. Interesujące zjawisko socjologiczne.

Parawaning.

Parawanowy labirynt nad polskim morzem.

Czym jest właściwie parawaning? To moda polegająca na rezerwowaniu bladym świtem, np. o 5 rano najlepszego miejsca na plaży rozstawiając tam dumnie powiewający na wietrze parawan. Gdzie tu perfidia? Po „zarezerwowaniu” miejsca taki plażowicz znika i pojawia się kilka godzin później, po śniadanku z całą rodziną. W tym czasie cała plaża jest już zapchana do granic możliwości. Podejrzewa się, że moda ta opanowała już cały świat a rozpoczęła nad polskim Bałtykiem. Niestety z tej mody nie możemy być dumni.

Parawaning-demot

Hiszpańskie kurorty zakazują plażowiczom „rezerwowania” bladym świtem miejsc na plażach. Tyle, że Hiszpanie zamiast parawanów używa-ją parasolek. Warto wiedzieć, że władze regionu Costa Blanca uchwaliły prawo, w myśl którego używanie parasoli, ręczników i innych plażowych akcesoriów do rezerwowania sobie miejsca jest zabronione. A ściślej – rozstawianie i zostawianie takich rzeczy między 3 a 8 rano jest zakazane pod karą grzywny. Mieszkaniec Madrytu przekonał się na własnej skórze i gdy próbował ,zaklepać sobie miejsce na plaży w Torrevieja otrzymał mandat w wysokości 150 euro. Podobne „cenniki” wprowadziły niektóre miejscowości na Costa del Sol – tam przyłapani na gorącym uczynku wczasowicze mogą zapłacić 600 euro. Może powinniśmy wziąć przykład z Hiszpanów i wprowadzić mandaty?

Niektórzy drżą również na samą myśl, że gdy rano dotrą na hotelowy basen ich leżak będzie zajęty. Niektórym ta myśl spędza sen z oczu i oczywiście jeszcze przed świtem biegną zarezerwować miejsce. najczęściej zostawiając tam swój ręcznik. W tym procederze prym wiodą Niemcy. Rezerwowanie leżaków i krzeseł przy basenach zaczyna coraz bardziej irytować wczasowiczów. Według badań przeprowadzonych przez wakacyjny portal opiniotwórczy Zoover ponad 73% turystów ma dosyć przywłaszczania sobie leżaków.

Na koniec polecamy obejrzeć: 

 

Tak więc - ”parawaningowi” i „ręcznikowej rezerwacji”, mówimy stanowcze – NIE!